Śnieżka

Zamknij
Czytaj:

Z kotem na Śnieżkę

. 13:03, 06.05.2026
Skomentuj Z kotem na Śnieżkę

Krzysztof Stebnicki z Żagania wybrał się w Karkonosze z... kotem. Adoptował go w lutym z Kociego Azylu i nazwał kota Boston. Przygotowania do wspólnej wyprawy na Śnieżkę zajęły im 2 miesiące.

 

Krzysiek tak wspomina początki wspólnej przygody:

- Od samego początku Boston miał szelki kupione, które tylko leżały, aby mógł się nimi luźno pobawić, zostawić zapach. Po tygodniu zacząłem mu je zakładać na trochę, aby się przyzwyczajał.

Gdy nie robiły już dla niego różnicy to przypiąłem smyczkę i luźno, bez trzymania biegał z nią i się bawił. Zacząłem wychodzić z nim na smyczy na balkon, po domu i ogrodzie.

Po miesiącu takich przyzwyczajeń zabrałem go nad rzekę do lasu. Jestem biegaczem to i zacząłem z nim biegać po lesie. I od tamtej pory jak widzi że biorę szelki lub transporter to się trzęsie z radości i sam wskakuje do transportera.

Zacząłem jeździć coraz dalej, by przyzwyczajać Bostona do długich podróży. Zrobiliśmy test na Skalniku w Rudawach Janowickich, który miał mnie i Bostona przygotować na dłuższą wyprawę. Test podróży na Skalnik się powiódł więc zarezerwowałem nocleg w Samotni.

Boston sam przeszedł po Karkonoszach aż 9 km z 10 i bez problemu wytrzymał wcześniejszą 1,5-godzinną podróż samochodem.

I zaliczył Śnieżkę co nawet dla niektórych ludzi jest wyczynem.

Więcej zdjęć na profilu Krzysztofa Stebnickiego TUTAJ.

Spore przygotowania

Przy okazji zapytaliśmy znajomego weterynarza czy zabieranie kota na smyczy na górską wycieczkę w Karkonosze to dobry pomysł?

Okazuje się, że tak, jednak wymaga to właśnie sporego przygotowania, realistycznych oczekiwań i przestrzegania reguł.

- Warunek podstawowy: kot musi być nauczony chodzić na smyczy, a niektóre rasy: Bengal, Maine Coon, Abisyński naprawdę to lubią. Łatwe szlaki z małym ruchem turystycznym są dla nich zdecydowanie lepszym wyborem niż tłoczne trasy. To dobra stymulacja mentalna dla kota - słyszymy.

Trzeba jednak pamiętać, że kot nie chodzi jak pies — będzie się zatrzymywał, węszył, wspinał na drzewa, chował się. No i tempo wędrówki: raczej będzie żółwie.

https://youtube.com/shorts/DLpFuGRDQTk?si=_timqnSap-KETuct

 

Góry to dla kota stres, mniejszy lub większy. Nieznane zapachy, dźwięki, psy, tłum turystów mogą kota totalnie sparaliżować lub wywołać nawet panikę. Dlatego trzeba ostrożnie i "z głową".

- Jeśli to pierwszy raz i kot jest płochliwy — lepiej zacząć od leśnej ścieżki blisko domu. Ale jeśli kot jest z natury spokojny, socjalizowany i już chodził na smyczy w terenie — warto spróbować zabrać go w Karkonosze - słyszymy.

Jeśli ktoś chce spróbować podajemy warunki minimum:

Szelki (nie obroża!) dobrze dopasowane, z których kot nie może się wyślizgnąć.Wcześniejszy trening w domu, potem ogród/park, dopiero potem szlak.Transporter jako baza bezpieczeństwa — żeby kot miał dokąd uciec mentalnie.Bardzo spokojny, mało uczęszczany szlak, najlepiej poza szczytem sezonu.Obserwacja kota — jeśli kucnie, rozszerzy źrenice, spłaszczy uszy: koniec wycieczki.

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu karkonosze24.com. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%